2009-08-23
Blue Sky Warmia i Mazury -pożegnania nadszedł już czas!!!
<<<<<<<<<<<Ostatni dzień konkursu!!! Jeszcze tylko ostatnie godziny,ostatnie głosy i koniec.Wszystkim dziękuję za oddane głosy oraz za liczne wejścia na mojego bloga.Mam nadzieję,że fotki Wam się spdobały.Będę je jeszcze prezentował gdzieś w necie.Odezwę się i wskażę gdzie.Wiernym kibicom mojej radosnej twórczości obiecuję dużo nowości.Cieszę się z Waszego dopingu i zaangażowania.Już nie zdążę zamieścić ostatniego fimu na blogu.Wrzucę go na YOU TUBE.PL już jutro.Dziś jeszcze tylko kilka fotek by przypomnieć co się tutaj u mnie działo na blogu podczas mijających powolutku wakacji.A było tego sporo.Paragliding /paralotniarstwo/,nurkowanie,winsurfing,żeglarstwo,jazda konna,quady,kajaki i rowery wodne itd.Opalenie brzuszków /słońca było bardzo dużo!!!/.Po prostu BLUE SKY MAZURY!!!Obecnie rozpoczyna się istny raj dla grzybiarzy i wędkarzy.Jak przewidują starzy wyjadacze i znawcy tematu będzie to znakomity sezon.Pozdrowienia z KRAINY WIELKICH JEZIOR i z wysokiego,błękitnego nieba Warmii i Mazur przesyła -Leszek vel "fruwacz" W.P.S:popatrzcie czasem w niebo.Tam też dzieją się wspaniałe rzeczy.I pomachajcie czasem łapkami do lecącego glajciarza-paralotniarza.Będzie mu miło.L."F"W.
2009-08-17
WINDSURFING na tle BLUE SKY MAZURY
Wczorajszy dzień był po prostu rewelacyjny!
Pogoda znakomita na windsurfing.Wiatr,słońce i woda.Tak tylko warto /i należy się to paralotniarzowi jak psu kość czy buda/ odpoczywać po porządnym fruwanku.
/Relacja z latanie później./No bo co tu robić kiedy dmucha ostro?!W tłuszcz obrastać?. Tak nie można przecież!.Aktywnie Panie i Panowie!Choćby kręcąc pół godzinki pedałami w rowerku wodnym lub pomachać wiosłem kajaka.Nie musi to być zaraz windsurfing.Ale jak widać na moim przykładzie windsurfing to sport dla "niepokonanych" zdrowo po trzydziestce /i więcej!/ to nic trudnego.Wystarczy trochę samozaparcie -no może trochę więcej niż trochę.Dzień udał się znakomicie. Ślizgania po wodzie trochę się zaliczyło i relaksującego pływanka również. Oglądajcie filmiki.
W roli dzielnej fotoreporterki wystąpiła Kasia ,a w rolę operatora kamery wcielił się Kamil.
Za co serdecznie dziękuję.
Jak zobaczycie wspólnym wysiłkiem udało się zrobić całkiem atrakcyjną relację z jednodniowego pobytu nad brzegiami jez.Dadaj.
Głosujcie więc "rękami i nogami" codziennie na mojego bloga.Rodzinami i znajomymi.Zostało już kilka tylko dni do końca konkursu.Każdy głos jest bardzo ważny.Liczę na Was i pozdrawiam serdecznie z lądu,wody i powietrza!!!Gdziekolwiek teraz/ i przyszłości/ jestem.FRUWACZ
2009-08-11
FOTKI DO WCZORAJSZEGO WPISU -Węgorzewo ..... c.d
Dokończę dziś dodawanie fotografii z pobytu w Węgorzewie.Pogoda jest kiepska.Może się poprawi? Ja tymczasem ponownie dokonam przeglądu sprzętu do fruwania by nie mieć kłopotów na startowisku.Życzę miłego ogladanie jez.Mamry.
Jeśli się fotki spodobały to daj temu wyraz głosując na mój profil i potwierdzając oddanie głosu w poczcie zwrotnej.Klikajcie śmiało!Nie przychodzi żaden spam itp.To jest porządny konkurs a nie reklama podpasek czy kawy.
Każdy z Was ma jeszcze po 13 głosów do oddania.Nowi i "starzy" oglądacze bloga głosujcie więc śmiało!
P.S : Oj!Pofruwać sobię tak nad Wielkim Kanionem lub Plaskowyzem Nazca albo wzdłuż Chińskiego Muru.To by było super!!! Marzenia ;(.
2009-08-10
FOTKI DO WCZORAJSZEGO WPISU -Węgorzewo .....
Na liczne prośby fotki.JUTRO WIĘ CEJ.jUŻ MNIE RĘKA BOLI OD ICH WKLEPYWANIA.lICZĘ NA wASZE LICZNE GŁOSY CODZIENNIE!!!
2009-08-10
Węgorzewo i jez.Mamry-miasto moich młodzieńczych lat!!!Cudowne misto
WĘGORZEWO I MAMRY-MIASTO MOICH MŁODZIEŃCZYCH LAT!!! CUDOWNE MIASTO.
I wczoraj nie zawiodła mnie pogoda.Warun był doskonały do fruwanka już od samego rana.Skoro świt udałem się do miasta mojej młodości-Wegorzewa.Na miejsce przyjechałem już o godzinie 11.45.Słońce znakomite do robienia fotek.Ale najpierw muszę zaklepać sobię miejsce do startu glajta.Jak zwyklenajlepszą do tego celu jest łączka u Fabiana.Jadę więc do niego by uzgodnić co ,kiedy i o której.Fabian jest Niemcem ,który zakochał się w Warmii i Mazurach.Postanwił tu zamieszkać na stałe.Prowadzi swój mały interes turystyczny tuż nad brzegiem jez.Mamry.Po przywitaniu się wyłuszczyłem mu moją sprawę.Dawno u niego nie byłem.Chyba to już będzie ze dwa lata od ostatniego mojego pobytu. Korzystałem z innch startowisk nad Mamrami ze względu na kierunek wiatru do startu.Dziś wieje leciutki zefirek -1-2 m/s ,czasem 3 m/s z kierunku SE.Fabian pozwala mi na startowanie po godzinie 16.00.Jadę więc zgodnie z moim planem do Węgorzewa.Ależ to miasto wypiękniało.Co rok jest ładniejsze.Widać włodarze dbają o wszystko.O mieszkańców i o turystów.Kolorowe domy zatopione wręcz w morzu zieleni.Nowe szlaki komunikacyjne.Rewitalizacja zabudowy wokół Placu Wolności, i nie tylko tam ,przyniosła spodziewany efekt.Nareszcie stare rudery w centrum miasta nie straszą.Nawet Muszla Koncertowa została przebudowana /z zachowaniem pierwotnej ,betonowej konstrukcji/.Wygląda świetnie.Pamiętam kółko taneczne z SP.1 i nasze popisy przed publicznością.O RANY!!!:)Plac z działającą fontanną i mnóstwem kwiatów.Wszędzie czyściutko.Zielono i klorowo.Przechadzam się dobrze mi znanymi ulicami.Fotografuję i nie mogęnadziwić się tym pozytywnym zmianom.Oczywiście jako żeglarz muszę wstąpić do portu jachtowego.Keja-były LOK ,jak zwykle tętni życiem.Sporo jachtów.Dużo turystów-żeglarzy.Doskonałe zplecze dla zaspokojenia wszystkich potrzeb Wilka Morskiego.Sklep żeglarski,sklepy spożyecze,tawerna,rozrywkai dobre zaplecze socjalno-gospodarcze, z którego korzystają turyści.Mogą się wykąpać ,wyprać ubranie uzupełnić paliwo itd. Nieopodal lecz już po drugiej stronie brzegu powstała kolejna marina-port jachtowy.Okazuje się,że jego właścicielem jest mój kumpel z podwórka-Darek.Jeszcze dużo ma tam do zrobienia,ale widać,że z każdym sezonem nabiera port właściwego kształtu i ma coraz więcej do zaoferowania żeglarzom.Tuż obok jest port-przystań statków spacerowo-wycieczkowych.Jest O'Key,ale brakuje tam kosza na śmieci.Choćby po to by strudzony turysta lub oczekujący na rejs po Wielkich Jeziorach mógł wyrzucić niedopałek papierosa czy papierki po cukierkach,ciastkach.To taki malutki mankament.Statki prezentują się wspaniale.Ruszam dalej.Do parku im.Helwinga.Przypominam sobię stare czasy,kiedy to przez ten park wracałem najczęściej do domu ze szkoły."Zakręt"-takie mini plażowisko-kąpielisko na rzece.Teraz uregulowane.Dużo ptactwa wodnego.Jest ładnie i czysto.Zielono jak to w parku. Lecz bardzo zadbanym parku.Na klombach dużo kolorowych kwiatów.Jest gdzie wypocząć.To duży park.Fotografuję i idę dalej.Do Szkoły Podstawowej nr.1 im.Mikołaja Kopernika. Alejka wśród brzóz.Taka sama jaką mam w pamięci.Może tylko te brzozy są trochę grubsze i większe.Budynek szkoły prezentuje się okazale.Odnowione elewacje.Nowe okna i drzwi,dachy.Zapewne wewnątrz też wykonano spore remonty.Jestem pod wrażeniem! Doprawdy widać tu rękę gospodarza.Aż chce się popatrzeć na ten budynek.Pamiętem,że za moich czasów to elewacja była koloru szaro-brudno-burego.Po prostu nieciekawa.No to koniec tej sentymentalnej podróży.Zapewne niejednemu z Was byli mieszkańcy Węgorzewa czy też odwiedzający w przeszłości to piękne miasto łezka w oku się zakręciła.Bo mi tak.Teraz muszę po takim wyczerpującym marszu wrzucić coś na ruszt.W samym centrum zjadam smaczny i bardzo tani obiad.Ćwiartka kurczaka z rożna,kopa frytek i ogromna porcja przepysznej surówki to wydatek tylko 9,00zł /dokładnie 8,90zł/.Mam już zapas energii na dalsze atrakcje nad Mamrami.Po odpoczynku jadę na startowisko.Wiatru prawie nie ma.Już o godz.17.15 jestem w powietrzu.Rozkładam sprzęt.Start doskonały przy aplauzie widowni złożonej z turystów niemieckojęzycznych.O dziwo bardzo uśmiechniętych.Na moje "dzień doby" odpowiadali z niekłamanym uśmiechem na twarzy.To niechybnie zasługa życzliwych turystom i nie tylko mieszańcom Węgorzewa oraz najbliższych okolic.Zawsze brałem ich za ponuraków.A tu proszę.Taka odmiana.No i fajnie.Niech tak pozostanie już na zawsze.Lecę.Po zrobieniu kilku kółek i pomachani łapkami w podziękowaniu za doping do wiwatującej publiczności obieram kurs na Węgorzewo.Fotki wyszły doskonale.Ładnie prezentuje się centrum miasta,porty jachtowe i odnowiony budynek straży pożarnej.Wszystko ładnie wygląda.Miasto wśród morza drzewi zieleni.Kocham to miasto i ich mieszkańców.Jak tylko daleko sięgam pamięcią,to widzę uśmiechniętych ludzi na ulicach.Nawet w tych najgorszych czasach.Komuny i stanu wojennego.Niech Wam się wiedzie kochani!.Możecie być dumni z tego,że jesteście jego-Węgorzewa mieszkańcami.Turystom pieszym,samochodowym czy też rowerowym oraz oczywiście żeglarzom życzę by zawsze miło mogli wspominać pobyt w Moim Mieście-Węgorzewie. P.S: Kolega glajciarz co latał na pomarańczowym skrzydle to chyba trochę zbyt późno się wybrał pofruwać by robić fotki.Co?!Daj znać kiedy fruwasz nad Mamrami to chętnie polatam w parze nawzajem się filmując i fotografując.POZDRO. "FRUWACZ" NIE ZAPOMNIJ DROGI CZYTELNIKU-OGLĄDACZU NA MNIE I DZIŚ ,I JUTRO ODDAĆ SWOJEGO GŁOSU!!!
2009-08-10
Węgorzewo i jez.Mamry-miasto moich młodzieńczych lat!!!Cudowne misto
WĘGORZEWO I MAMRY-MIASTO MOICH MŁODZIEŃCZYCH LAT!!! CUDOWNE MIASTO.
I wczoraj nie zawiodła mnie pogoda.Warun był doskonały do fruwanka już od samego rana.Skoro świt udałem się do miasta mojej młodości-Wegorzewa.Na miejsce przyjechałem już o godzinie 11.45.Słońce znakomite do robienia fotek.Ale najpierw muszę zaklepać sobię miejsce do startu glajta.Jak zwyklenajlepszą do tego celu jest łączka u Fabiana.Jadę więc do niego by uzgodnić co ,kiedy i o której.Fabian jest Niemcem ,który zakochał się w Warmii i Mazurach.Postanwił tu zamieszkać na stałe.Prowadzi swój mały interes turystyczny tuż nad brzegiem jez.Mamry.Po przywitaniu się wyłuszczyłem mu moją sprawę.Dawno u niego nie byłem.Chyba to już będzie ze dwa lata od ostatniego mojego pobytu. Korzystałem z innch startowisk nad Mamrami ze względu na kierunek wiatru do startu.Dziś wieje leciutki zefirek -1-2 m/s ,czasem 3 m/s z kierunku SE.Fabian pozwala mi na startowanie po godzinie 16.00.Jadę więc zgodnie z moim planem do Węgorzewa.Ależ to miasto wypiękniało.Co rok jest ładniejsze.Widać włodarze dbają o wszystko.O mieszkańców i o turystów.Kolorowe domy zatopione wręcz w morzu zieleni.Nowe szlaki komunikacyjne.Rewitalizacja zabudowy wokół Placu Wolności, i nie tylko tam ,przyniosła spodziewany efekt.Nareszcie stare rudery w centrum miasta nie straszą.Nawet Muszla Koncertowa została przebudowana /z zachowaniem pierwotnej ,betonowej konstrukcji/.Wygląda świetnie.Pamiętam kółko taneczne z SP.1 i nasze popisy przed publicznością.O RANY!!!:)Plac z działającą fontanną i mnóstwem kwiatów.Wszędzie czyściutko.Zielono i klorowo.Przechadzam się dobrze mi znanymi ulicami.Fotografuję i nie mogęnadziwić się tym pozytywnym zmianom.Oczywiście jako żeglarz muszę wstąpić do portu jachtowego.Keja-były LOK ,jak zwykle tętni życiem.Sporo jachtów.Dużo turystów-żeglarzy.Doskonałe zplecze dla zaspokojenia wszystkich potrzeb Wilka Morskiego.Sklep żeglarski,sklepy spożyecze,tawerna,rozrywkai dobre zaplecze socjalno-gospodarcze, z którego korzystają turyści.Mogą się wykąpać ,wyprać ubranie uzupełnić paliwo itd. Nieopodal lecz już po drugiej stronie brzegu powstała kolejna marina-port jachtowy.Okazuje się,że jego właścicielem jest mój kumpel z podwórka-Darek.Jeszcze dużo ma tam do zrobienia,ale widać,że z każdym sezonem nabiera port właściwego kształtu i ma coraz więcej do zaoferowania żeglarzom.Tuż obok jest port-przystań statków spacerowo-wycieczkowych.Jest O'Key,ale brakuje tam kosza na śmieci.Choćby po to by strudzony turysta lub oczekujący na rejs po Wielkich Jeziorach mógł wyrzucić niedopałek papierosa czy papierki po cukierkach,ciastkach.To taki malutki mankament.Statki prezentują się wspaniale.Ruszam dalej.Do parku im.Helwinga.Przypominam sobię stare czasy,kiedy to przez ten park wracałem najczęściej do domu ze szkoły."Zakręt"-takie mini plażowisko-kąpielisko na rzece.Teraz uregulowane.Dużo ptactwa wodnego.Jest ładnie i czysto.Zielono jak to w parku. Lecz bardzo zadbanym parku.Na klombach dużo kolorowych kwiatów.Jest gdzie wypocząć.To duży park.Fotografuję i idę dalej.Do Szkoły Podstawowej nr.1 im.Mikołaja Kopernika. Alejka wśród brzóz.Taka sama jaką mam w pamięci.Może tylko te brzozy są trochę grubsze i większe.Budynek szkoły prezentuje się okazale.Odnowione elewacje.Nowe okna i drzwi,dachy.Zapewne wewnątrz też wykonano spore remonty.Jestem pod wrażeniem! Doprawdy widać tu rękę gospodarza.Aż chce się popatrzeć na ten budynek.Pamiętem,że za moich czasów to elewacja była koloru szaro-brudno-burego.Po prostu nieciekawa.No to koniec tej sentymentalnej podróży.Zapewne niejednemu z Was byli mieszkańcy Węgorzewa czy też odwiedzający w przeszłości to piękne miasto łezka w oku się zakręciła.Bo mi tak.Teraz muszę po takim wyczerpującym marszu wrzucić coś na ruszt.W samym centrum zjadam smaczny i bardzo tani obiad.Ćwiartka kurczaka z rożna,kopa frytek i ogromna porcja przepysznej surówki to wydatek tylko 9,00zł /dokładnie 8,90zł/.Mam już zapas energii na dalsze atrakcje nad Mamrami.Po odpoczynku jadę na startowisko.Wiatru prawie nie ma.Już o godz.17.15 jestem w powietrzu.Rozkładam sprzęt.Start doskonały przy aplauzie widowni złożonej z turystów niemieckojęzycznych.O dziwo bardzo uśmiechniętych.Na moje "dzień doby" odpowiadali z niekłamanym uśmiechem na twarzy.To niechybnie zasługa życzliwych turystom i nie tylko mieszańcom Węgorzewa oraz najbliższych okolic.Zawsze brałem ich za ponuraków.A tu proszę.Taka odmiana.No i fajnie.Niech tak pozostanie już na zawsze.Lecę.Po zrobieniu kilku kółek i pomachani łapkami w podziękowaniu za doping do wiwatującej publiczności obieram kurs na Węgorzewo.Fotki wyszły doskonale.Ładnie prezentuje się centrum miasta,porty jachtowe i odnowiony budynek straży pożarnej.Wszystko ładnie wygląda.Miasto wśród morza drzewi zieleni.Kocham to miasto i ich mieszkańców.Jak tylko daleko sięgam pamięcią,to widzę uśmiechniętych ludzi na ulicach.Nawet w tych najgorszych czasach.Komuny i stanu wojennego.Niech Wam się wiedzie kochani!.Możecie być dumni z tego,że jesteście jego-Węgorzewa mieszkańcami.Turystom pieszym,samochodowym czy też rowerowym oraz oczywiście żeglarzom życzę by zawsze miło mogli wspominać pobyt w Moim Mieście-Węgorzewie. P.S: Kolega glajciarz co latał na pomarańczowym skrzydle to chyba trochę zbyt późno się wybrał pofruwać by robić fotki.Co?!Daj znać kiedy fruwasz nad Mamrami to chętnie polatam w parze nawzajem się filmując i fotografując.POZDRO. "FRUWACZ" NIE ZAPOMNIJ DROGI CZYTELNIKU-OGLĄDACZU NA MNIE I DZIŚ ,I JUTRO ODDAĆ SWOJEGO GŁOSU!!!
2009-08-08
NURKOWANIE W KAMIONCE
&nbsssssssssssssssp;Wczoraj ziściło się jedno z moich marzeń.
W końcu spróbowałem jak czuje się pasjonat nurkowania w swoim żywiole-czyli pod wodą.A to dzięki zaproszeniu Kasi i Kamila do wspólnego nurkowaniana jeziorze Kamionka.Kasia i Kamil to prawdziw fani tego sportu wodnego.W wodzie poruszają się sprawnie jak ryby.Ciągle uśmiechnięci, tak jak i ja o paralotniarstwie, mogą godzinami opowiadać o swoich podwodnych wyprawach,technice nurkowania oraz widokach jakie napotykają pod wodą.Nierzadko przytrafiają im się również na dnie jezior prawdziwe znaleziska.Stare -wiekowe kubki i dzbanki,butelki,porcelanowe filiżanki sprzed wielu wielu lat itd.Na filmie zobaczycie kilka takich wyłowionych skarbów.Przed nurkowaniem oczywiście musiałem zapoznać się z podstawowymi zasadami bezpieczeństwa i sygnalizacji.Kasia w przystępny sposób wyjaśniła jak należy oddychać pod wodą za pomocą automatu-akwalungu.Po dokładnym dopasowaniu uprzęży /tu zauważyłem identyczne prawie rozwiązania jak w przypadku uprzeży paralotniowej-nawet materiał użyty do jej konstrukcji jest taki sam-lub bardzo podobny/,czas na maskę i płetwy.Poszło to bardzo sprawnie.Kamil ma tak wielką wprawę,że byłem już gotowy-ubrany w cały ten szpej do nurkowania-zaledwie w kilka minut.Teraz jeszcze tylko obydwoje dokładnie sprawdzają mi wszystkie zapięcia,pracę aparatu oddwchowego i reduktora ciśnienia.Kasia dba o najdrobniejsze szczegóły.Poprawia mi maskę,by nie przedostała się do wewnątrz nawet najmiejsza odrobina wody.Bo sam nałożyłem ją wcześniej na kaptur kombinezonu.No cóż.To jest przecież mój pierwszy raz.Jestem sprawdzony i gotowy do mojego pierwszego w życiu zanurzenia.Jeszcze tylko kilka kroków do tyłu.Tam dalej,dwa-trzy metry jest już głęboko.Macham reką do operatora kamery /w którego rolę wcielił się teraz jeden z kibicujących nam wczasowiczów/ i powolutku się zanurzam.Kamil trzyma przez cały czas "rękę na pulsie" asekurując moje poczynania. Jestem pod lustrem wody.Ale fajnie! Odychanie nie sprawia kłopotu choć nie jest tak swobodne jak na powierzchni.Po prostu trzeba to powietrze wciągnąć przez usta do płuc.Siadam na dnie.Wokół czysta,o lekkim zielonym zabarwieniu woda.To mikroskopijnej wielkości glony nadają jej tego koloru.Widoczne są doskonale ziarenka czystego piasku na dnie.Wyporność jest tak dobrana przez pas obciążeniowy i automat wyrównujący ciśnienie w uprzęży, iż znajduję się teraz w stanie "nieważkości".To doprawdy fascynujące/!/ uczucie. Do tej pory mogłem takiego stanu doświadczyć tylko przez kilka-kilkanaście sekund przy nurkowaniu swobodnym.Jest wspaniale!.Woda cieplutka.Jak podgrzewana.Zero strachu.Chciałoby się już popłynąć w głębiny,ale na to jeszcze jest za wcześnie.Jeśli tylko czas i finanse pozwolą niechybnie rozpocznę naukę tego przepięknego wodnego sportu.Kasi i Kamilowi dziękuję za zaproszenie.Kto wie czy już w niedalekiej przeszłości spotkamy się gdzieś na kolejnej wspólnej podwodnej przygodzie?!.Czuję,że dzięki tym dwojgu młodym pasjonatom nurkowania zaraziłem się nowym bakcylem-nurkowaniem.Nawet nie wiecie jaką ogromną radość mi sprawiliście pomagając spełnić jedno z moich marzeń!.Oczywiście po wynurzeniu buchnęła ze mnie jak para z parowozu najczystrza adrenalina.Musiałem szybko komuś opowiedzieć jak "tam" było.Choć to zapewne nie pierwszy raz,Kasia i Kamil z cierpliwością wysłuchali mnie do końca.Adrenalin puściła.Jestem szczęścliwy.Teraz oni obydwoje zanurzają się w głębiny jeziorka.Zniknęli nam z oczu na jakieś 45 minut.A co ja robiłem przez ten czas? Jak to co? Nie mogłem zmarnować takiej okazji i nie pochwalić się zgromadzonym na brzegu turystom zrobionymi kilka dni temu zdjęciami /które Wy już widzieliście na blogu/.Czyli widoków z lotu ptaka naszej najbliższej okolicy.Zdjęcia bardzo się im spodobały.Dla mnie to duża frajda. Na koniec pozdrawiam wszystkich niepokonanych-blogerów-nurków.Wasza pasja jest O'Key! Zasługujecie wpełni na miano Niepokonanych.Możecie liczyć na moje głosy. Pozdrawiam-"fruwacz".